7 września 2018, autor: Karol Spernacki

John Coltrane – “Giant Steps”

Jest rok 1959 na rynek muzyczny wychodzą cztery niepodważalnie wielkie albumy: Dave Brubeck i Paul Desmond – “Time Out”, Miles Davis – “Kind of Blue”, Charles Mingus – “Mingus Ah Um” oraz John Coltrane – “Giant Steps”.

02 Dec 1962, Amsterdam, Netherlands — John Coltrane in Performance — Image by © Bettmann/CORBIS

Co można powiedzieć o tej płycie? Chyba napewno, że odnosiła się bardzo do spraw prywatnych, do ważnych dla Trane’a osób czyli do rodziny. “Naima” to dedykacja dla żony. Utwór pokazuje jak dużą wyobraźnię melodyczną posiada kompozytor. “Cousin Mary” to utwór dla kuzynki, w którym Coltrane podejmuje próbę sportretowania Mary. “Syeeda’s Songs Flute” to zaś kompozycja dla córki. Pomysły na utwory na Giant Steps powstały w większosci podczas samotnych ćwiczeń w domu Coltrane’a. Płyta ukazała się kilka tygodni po sesji nagraniowej do “Kind of Blue”, co zaowocowało wystąpieniem Paula Chambersa na oraz Jimmiego Cobba, który zagrał w utworze “Naima” .Tytuł płyty z doniesień autora powstał ze skojarzeń lini basu, która przypomina susy, przechodzi od małych tercji do kwart. Właśnie na bassie możemy podziwiać, już wcześniej wsponianego Paula Chambersa, którego Coltrane uważał za jednego z najlepszych basistów jazzowych.

Co się dzieje na płycie? Po przesłuchaniu moge stwierdzić, iż saksofon Johna Coltranea magicznie wciąga, można powiedzieć że hipnotyzuje słuchacza. Sam lider po nagraniu uznał,że to chyba jego najlepsza płyta na równi z Soultrane. Na pianinie zachwyca nas swoim graniem Tommy Flanagan oraz Wynton Kelly w utworze “Naima”. Pianino pełni tu bardziej rolę uzupełnienia saksofonu, dając dużo miejsca na gre Coletranea co tworzy idealną całość. Za Perkusję w większości utworów odpowiada Art Taylor.

Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić państwa na przygodę, troche rodzinną, trochę osobistą a napewno muzyczną z płytą Johna Coltrane’a “Giant Steps”