Winyle i reszta świata

5 czerwca 2017, autor: Ryszard

Podsumowanie Winylobrania 11# – (Goście: Pągowski, Karewicz, Forin) 4 czerwca 2017 – Kordegarda

Winylobranie #11  zakończyliśmy lepiej niż przewidywaliśmy. Przekonani byliśmy, że prelegenci dadzą z siebie wszystko. Opowieść Marka Karewicza o spotkaniu Franciszka Walickiego z Władysławem Gomułką zaliczam do jednej z najciekawszych historii jakie znam dotyczących polskiej muzyki. To że Hirek poprowadzi spotkanie na najwyższym poziomie – też byliśmy tego pewni.

Ale tego że na aukcjach zbierzemy 4030,00 zł – kto by pomyślał? Plakat Andrzeja Pągowskiego, specjalnie wykonany na Winylobranie został wylicytowany za kwotę 1500 zł! Resztę kwoty dopełniły winyle m.in Chaki Khan z jej autografem, Organka – również z autografami i inne. Hirku! Za poprowadzenie aukcji możesz być z siebie dumny!

I to co było dla nas tego dnia najważniejsze – na Winylobraniu 11# nie zabrakło miejsca na upamiętnienie Pawła Dąbrosia – zmarłego przedwcześnie pomysłodawcy i współorganizatora Winylobrania. Jego syn Franek z rąk Hirka odebrał plakat specjalnie wydrukowany na płótnie, z oznaczeniem 00/13 i specjalną dedykacją napisaną własnoręcznie przez samego autora.

W najbliższych dniach możecie się spodziewać szczegółowej relacji z naszego wydarzenia. Dajcie nam tyko czas na pozbieranie myśli.

Dziękujemy: Hirkowi Wronie, Markowi Karewiczowi, Andrzejowi Pągowskiemu, Grzegorzowi Piwnickiemu, Agnieszce Lewczuk, zespołowi Kordegardy, Firmie Usługowej Fachowiec, Płytom Gramofonowym, Planecie Dźwięku, Kasi i Sylwii Moczulskim oraz całej rodzinie i znajomym którzy pomogli nam przygotować wszystko. 

To nie jest nasze ostatnie słowo. 

8 czerwca 2015, autor: Ryszard

Winylobranie #7 – „Dźwięk to jest dotyk, to jest dotyk na odległość.”

Udało się! Eksperyment jakim możemy nazwać Winylobranie #7 powiódł się i to jest bardzo dobra wiadomość. Dlaczego eksperyment? Ponieważ kiermasz płyt gramofonowych w galerii sztuki? Ponieważ mieliśmy długi i gorący czerwcowy weekend, i należy dodać że po raz pierwszy w trakcie kiermaszu zorganizowaliśmy prelekcję jedynego fachowca w swoim rodzaju Mieczysława Stocha na temat historii nagrań analogowych.

11402902_859242487479728_311914692447450843_o11406457_859242797479697_2072524692957943230_o

 

Odwiedziło nas sporo warszawiaków, a chyba jeszcze więcej turystów. Buźka się ucieszyła kiedy usłyszałem od jednego z gości: „Zamiast kolejnej durnej pocztówki, tym razem przywiozę sobie winyla z Warszawy!” Prawdopodobnie to jest pierwsza płyta gramofonowa tego Pana, a przecież nam o to chodzi. Szczególnie że była okazja kupić płyty w cenie pocztówek, ponieważ do dyspozycji były dwie ogromne skrzynie płyt po 3 zł.

IMG_244910557134_1010382688986088_6591789607092924379_o

Tuż po godzinie 14:00 usłyszałem jedno z piękniejszych określeń dotyczących muzyki: „Dźwięk to jest dotyk, to jest dotyk na odległość, to jest czucie, a nasze ucho jest analogowe.” W taki to genialny sposób swoją lekcję historii płyt gramofonowych zaczął Mieczysław Stoch. Z zaciekawieniem słuchało się opowieści o pierwszych nagraniach i różnicach pomiędzy nośnikiem cyfrowym, a analogowym. Wszystko w oparciu o oryginalne płyty szelakowe sprzed prawie 100 lat, które nam Mieczysław zaprezentował i jego pasję, wyczuwalną w każdym słowie, zdaniu i geście. Po nieoczekiwanym sukcesie zamierzamy kontynuować spotkania z analogową historią na kolejnych edycjach.

11393555_859242310813079_714957789275824330_o10990045_859242287479748_6880909844366490466_o (1)

Obok kiermaszu, muzyki i wydarzeń współtowarzyszących Winylobranie to również ciekawe rozmowy. Właśnie taką miąłem okazję odbyć z panem Jackiem Rzehakiem. Kiedy na początku lat 90′ na prośbę Hirka Wrony miał przywieść z USA kilka płyt winylowych zapytał, „Hirek, po co Ty to kupujesz, przecież mamy kompakty i taśmy?”, usłyszał wówczas: „Winyle jeszcze wrócą, zobaczysz!”. Doszliśmy do wniosku że jednym z powodów powrotu płyt winylowych jest znudzenie się ludzi bylejakością i prostotą. Pomimo że otaczający nas świat podstawia nam pod nos gotowe i oprawione na już, na teraz to w głębi duszy szukamy, penetrujemy dopóki zadowolimy się nie na chwilę, a na długo. Oczekujemy coraz więcej, i to jest w nas bezcenne.

Przy okazji uznaliśmy, że Radiowa Trójka jest Dobrem Narodowym 🙂

11312981_1010381958986161_2732410266053809519_o11337234_1010381405652883_1410734036_o (1)

Cała impreza odbyła się przy dźwiękach muzyki z winyli. Akurat na jednym ze stoisk pojawił się album „Albo Inaczej” idealnie komponując się z murami Kordegardy swoimi jazzowymi aranżacjami. Z tego co jest mi wiadome „Albo Inaczej” zaledwie od kilku dni jest dostępny na czarnym krążku. We współpracy z Płytami Gramofonowymi przygotowaliśmy dwa konkursy. Nagrodą jednego z nich był „Czerwony Album” Czesława Niemena. Traf chciał, że zwycięzca w trakcie ogłaszania wyniku na naszym fanpage, penetrował wielką skrzynię z winylami po 3 zł. Miłe to było zaskoczenie dla nas i Piotrka którego serdecznie pozdrawiamy.

IMG_2453IMG_2461

Winylobranie #7 przeszło już do historii, dlatego stajemy przed wyzwaniem zorganizowania kolejnej edycji. Na pewno z większą odwagą podejdziemy do naszych pomysłów. Przygotujemy się jeszcze lepiej. Płyt gramofonowych zabierzemy dużo więcej i jak zawsze będziemy zabiegać o Wasze uczestnictwo. Dzięki!

11357265_1010382498986107_7176062793834859572_o11406421_859242417479735_2549344020390488667_o

Szczere podziękowania również dla Narodowego Centrum Kultury, a zwłaszcza dla Pani Jagody Redlińskiej i dyrektora Kazimierza Monkiewicza; dla wystawców: Konrada Kucza, Mieczysława Stocha, Kamila i Konrada, Przemka i Pawła z Lublina; dla Kasi Duszczyk; dla wszystkich którzy zaangażowali się w naszą inicjatywę.

Do zobaczenia wkrótce.

Ryszard

 

IMG_2454 IMG_2447 IMG_2446 11402875_859242714146372_4343003361757463448_o 11402575_1010382658986091_8525080551904002091_o 11337059_1010381742319516_2028922701860214603_o 11336824_859242304146413_6361236364854769991_o 11312959_859242570813053_7725988048506910024_o 11312717_859242724146371_6352725316172558320_o 11146321_1010381922319498_4913023685176551341_o 10924190_1010382475652776_1764915602788038736_o 1072376_859242657479711_2779588402965848044_o 981419_859242484146395_7315233533996807633_o Kiermasz_fb-01

29 marca 2015, autor: Ryszard

Podróże po płyty weszły nam w krew.

Podróże po płyty winylowe weszły nam w krew. Na jesień 2013 ekipy Winylobrania i Warszawskiej Giełdy Płytowej ruszyły do Londynu przez Amsterdam i Brighton. Następnie w różnych składach objeżdżaliśmy giełdy i kiermasze m.in. we Flensburgu, Hamburgu, Paryżu i Antwerpii.

11104016_1062763620404468_1592654519_n

W składzie Winylobranie i Płyty Gramofonowe obraliśmy nowy cel: Heidelberg, Frankfurt i Bonn.

Zachodnia część Niemiec znana jest z bogactwa dobrze zachowanych i dobrej jakości płyt gramofonowych.

11079129_1062763767071120_1596694348_nW latach kiedy na polskim rynku były dostępne jugosłowiańskie i bułgarskie tłoczenia zachodnich wykonawców, to w RFN królowały niemieckie, brytyjskie i amerykańskie wydawnictwa. Wówczas winyle wypełniały po brzegi półki niemieckich sklepów muzycznych, a u nas płyta zachodniego tłoczenia była rarytasem.

 

Nareszcie nadeszły dobre czasy dla miłośników analogowego nośnika. Mamy otwarte granice, autostrady, wygodne samochody i kilku wariatów, którzy w dwa dni przejeżdżają 3 000 km, przebierają w około 50 000 egzemplarzy płyt i wybierają te 350 szt. Szukamy płyt rzadkich, ulubionych, tych o które pytają nas znajomi i klienci. Również wybieramy wydawnictwa nieznane ale polecone przez sprzedawcę lub z piękną okładką, czy też brazylijskiego tłoczenia. Każdy album który zamierzamy kupić dokładnie sprawdzamy pod względem jakości płyty oraz okładki. Ważnym i równie miłym etapem zakupu są negocjacje (szczególnie jak się nie zna niemieckiego 🙂 ).

11092595_1062763800404450_1019680230_n photo.php

11004367_1062765777070919_448712476_n

Heidelberg to mała miejscowość około 60 km na południe od Frankfurtu. Jak zawsze w Niemczech kiermasze organizowane są domach kultury lub salach koncertowych. Dla porównania na lokalnym kiermaszu w Heidelbergu jest więcej wystawców i więcej płyt niż na naszych rodzimych giełdach w Warszawie. Mamy jeszcze sporo do zrobienia, ale pocieszający jest fakt, że powstaje coraz więcej inicjatyw, co zwiększa zainteresowanie winylami.

 

Jeszcze tego samego dnia trafiliśmy na giełdę we Frankfurcie. Spóźniliśmy się więc stoiska były poprzebierane, jednak kilkadziesiąt dobrych egzemplarzy trafiło do naszych skrzynek. W pamięci pozostanie mroczny klimat giełdy. 11106528_1062765237070973_1593892939_nZasłonięte okna, czarne ściany, a w około rozprzestrzeniał się zapach dymu tytoniowego. W planie mieliśmy jeszcze odwiedzić sklep z winylami, jednak był zamknięty.

Zmiana czasu w niedzielę nie przeszkodziła nam w porannej pobudce. O 9:30 czekaliśmy już przed wejściem na giełdę w Bonn. Do dyspozycji mieliśmy stoiska prawie 30 wystawców, gdzie każdy z nich wystawił mniej więcej 20 skrzynek z płytami gramofonowymi. Piękna sprawa. Nie wiem czy wszystko zdołaliśmy przejrzeć ale wychodząc z giełdy czuliśmy się zaspokojeni.

O 14:30 siedzieliśmy już w samochodzie i kierowaliśmy się do Warszawy. W głowie kołatały się pytania czy oby nie za szybko wyjechaliśmy, czy przypadkiem w Heidelbergu nie mogliśmy więcej złowić, czy ten ostatni wystawca nie policzył nas za dużo? Jednak te pytania pozostawiamy bez odpowiedzi. Za miesiąc ruszamy w nową podróż. Relację na pewno przeczytacie na Płytach Gramofonowych i Winylobraniu.

Hej!

PS Galerię części przywiezionych albumów możecie zobaczyć klikając tutaj

11115942_1062765643737599_384654308_n

 

26 września 2013, autor: Ryszard

Winylowy trip po Europie – czyli Winylobranie i Warszawska Giełda Płytowa penetrują w poszukiwaniu sztosów.

Kilkunasty miłośników płyt winylowych spotkanych w czasie podróży, prawie cztery tysiące przejechanych kilometrów, jeszcze więcej tysięcy przejrzanych winyli i zaledwie kilka godzin snu. Tak w skrócie można streścić to co mieliśmy okazję przeżyć przez ostatnie kilka dni.

trasa

Wyruszyliśmy z Warszawy i pierwszy przystanek to Amsterdam. Tam po bardzo owocnych poszukiwaniach znaleźliśmy kilka zacnych lokalizacji. Z kolegami-miłośnikami z Amsterdamu pogadaliśmy o Big Bandzie Katowice, Winylobraniu i Warszawskiej Giełdzie. Już jesteśmy umówieniu na kolejną wizytę.

DSC03537DSC03534

DSC03551

 

 

 

 

Krótki nocleg w Brukseli i wyjazd do Londynu. Lewostronny ruch nie stanął nam na przeszkodzie i już z samego rana przerzucaliśmy winyle na kiermaszowych straganach. Kolega Gofer wyrwał „casy” na winyle i aktualnie może się bujać po Warszawie jak prawdziwy hipsterowy dj 🙂 Mamy nadzieję, że koledze nie zawrócą w głowie.

20130922_105729 20130922_111658

Dla nas Londyn to Abby Road, Notting Hill i Campden Town. Kiedy pięć lat temu buszowałem po półkach z CD-kami przez myśl mi nie przeszło, że wrócę tutaj w poszukiwaniu czarnych krążków. A tak się stało. Zmartwiła mnie sytuacja, że jeden z największych sklepów z muzyką soul, funki i disco został zamknięty (chyba że gdzieś go przeniesiono). Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Resztę sklepów wypełniały po brzegi winyle, pięć lat temu na sklepowych półkach znacznie więcej było cyfrowych nośników. Fani muzyki znów doceniają duszę w dźwiękach płynących z winylowego krążka.

DSC03579 DSC03586

Londyn zakończył się turystyką w okolicach Big Bena, w typowo londyńskim pubie, gdzie czarnego Guinnessa nalewała nam piękna Polka. Serdecznie pozdrawiamy i życzymy powodzenia!

DSC03633DSC03734DSC03700

Po upojnym noclegu w Oxfordzie ruszyliśmy do Brighton stolicy homoseksualistów, pięknych kobiet oraz miejscówki Fatboy Slima. Dwa sklepy pochłonęły 6 godzin z naszego winylowego szlaku. Warto było. Kartony, skrzyni, półki wypchane płytami jakich mało u nas. Super. Załadowaliśmy ile się dało. Czarnego skarbu nigdy mało, szczególnie w Polsce, Brighton przypieczętowało nasz trip.

DSC03589 IMG_0757

 

 

 

 

 

Z Wysp wyjeżdżaliśmy szczęśliwi, spełnieni i ciężsi o prawie 300 kg czarnego winyla na którym zapisano najpiękniejsze dźwięki w historii muzyki. Od Chopina, przez Luisa Armstronga, Raya Charlesa, Stevego Wondera, The Beatles, The Doors, Led Zeppelin, Abbę, Yazoo, Dr Alabna, Jamiroquaia, uff dużo by wymieniać. Myślałem że wyprawa nasyci mnie i przez jakiś czas nie będę myślał o kolejnych krążkach. Bardziej mylnie niż znalezienie stacji benzynowej na trasie granica z Niemcami, a Poznaniem. Jestem bardziej głodny i nienasycony. Czuję, że to dopiero początek penetracji (lub jak to woli diginngu) po Europie w poszukiwaniu tego co najlepsze. Yeah!

IMG_085820130922_124044

Szczególne podziękowania dla F.U. Fachowiec za użyczenie Caddiego w którego wszystko się mieści, cioci Gofera z Brukseli, ekipom z Heathrow i Oxfordu. Wszyscy gościli nas zacnie. Serdecznie dziękujemy! Do zobaczenia przy kolejnych winylobraniach i penetracjach (moim zdaniem słowo które najbardziej oddaje to co robiliśmy 🙂

IMG_0877 DSC03663 DSC03658 DSC03657 DSC03572 DSC03588 DSC03597 DSC03605 DSC03640 IMG_0763