Maj 2020

26 maja 2020, autor: Jarosław Wierzbicki

Urodziny Milesa Davisa

26 maja 1926 roku urodził się Miles Davis .
Właściwie o Milesie napisano już prawie wszystko, tak w formie książkowej jak i filmowej.
Stał na czele niemal każdego istotnego etapu rozwoju jazzu od czasów II wojny światowej po lata 90. Pojawił się na wielu spośród ważnych nagrań bebopowych, był prekursorem jazz-rocka i nagrał pierwszy cool jazzowy album. Był jedną z osób odpowiedzialnych za rozwój jazzu modalnego, a jazz fusion powstało w wyniku jego współpracy z innymi muzykami w późnych latach 60. i wczesnych 70. Free jazz był jedynym powojennym stylem, na który Davis nie miał znaczącego wpływu, jednakże był później uprawiany przez niektórych muzyków występujących w zespołach Davisa. Nagrania, razem z dorobkiem koncertowym jego licznych grup, odegrały kluczową rolę w procesie akceptacji jazzu jako gatunku muzycznego o trwałej wartości.
W 1955 Davis zawiązał swój pierwszy słynny Kwintet Milesa Davisa. W zespole występowali John Coltrane (saksofon tenorowy), Red Garland (fortepian), Paul Chambers (kontrabas) i Philly Joe Jones(perkusja).
Po nagraniu albumu  Milestones, Garland i Jones zostali zastąpieni przez Billa Evansa i Jimmy’ego Cobba. Najprawdopodobniej Davis wybrał Evansa ze względu na jego wyrafinowane podejście harmoniczne. Z różnych przyczyn obecność Evansa w zespole trwała relatywnie krótko i gdy odszedł w 1958, na jego miejsce wszedł Wynton Kelly.
W marcu i kwietniu 1959 Davis raz jeszcze wszedł do studia z własnym sekstetem i Billem Evansem by nagrać album, który uważany jest przez wielu za arcydzieło, Kind of Blue. Album został zaplanowany wokół stylu fortepianowego Evansa.
Miles dwukrotnie wystąpił w Polsce na warszawskim festiwalu Jazz Jamboree  23 października 1983 roku. Wystąpił wtedy w składzie :   Trumpet – Miles Davis Bass – Darryl Jones Drums – Al Foster Electric Guitar – John Scofield Keyboards – Robert Irving III Percussion – Mino Cinélu Soprano Saxophone, Tenor Saxophone, Flute – Bill Evans.
Wtedy też piszący te słowa miał zaszczyt poznać Milesa osobiście, i nawet zamienić z Mistrzem kilka słów na tyłach sceny.

Fot. Marek Karewicz / Jazz Forum z koncertu Milesa Davisa w 1983 roku w Warszawie

W 1986 roku ukazuje się album Milesa „Tutu” , album bardzo ważny dla naszego, polskiego jazzu, bo do nagrania Miles zaprasza naszego Michała Urbaniaka, który na zawsze pozostanie jedynym Polakiem, który zagrał z Mistrzem
Nikt już nie wierzył, że Miles może jeszcze raz wystąpić w Polsce, a jednak na początku 1988 roku gruchneła wiadomość, że w październiku Mistrz ma wystąpić w warszawskiej sali kongresowej.
Tak też się stało, 30 października 1988 ruku, Miles po raz drugi wystąpił na Jazz Jamboree.
Tego roku Miles wystąpił w składzie : Miles Davis – Trumpet, Keyboards Kenny Garrett – Sax, Flute Joey Defrancesco – Keyboards Foley – Lead Bass Marilyn Mazur – Percussion Adam Holtzman – Keyboards Ricky Wellman – Drums Benny Rietveld – Bass .

Miles Davis  zmarł  28 września 1991 w Santa Monica.
25 maja 2020, autor: Dominik Pajewski

Międzynarodowy Dzień Slayera – 3 utwory zespołu, które trzeba znać

FOTO/SCREEN: youtube.com/watch?v=z8ZqFlw6hYg

Międzynarodowy dzień Slayera to już tradycja, która obchodzona jest od ponad 10 lat. Święto klasyków thrash metalu przypada 06.06, a to 3 numery zespołu, które trzeba znać!

Międzynarodowy dzień Slayera to idealny moment na to by móc na cały regulator rozkręcić muzykę legendarnej kapeli. Wyjątkowe święto, które poświęcone jest legendzie thrashu ustanowiono 6 czerwca 2006 roku (06.06.06), a wszystko w odpowiedzi na amerykański Narodowy Dzień Modlitwy. Są trzy numery Slayera, które trzeba znać i bez tego lepiej nie wypowiadać się na temat legendy thrashu.

Raining Blood

Kiedyś ktoś stwierdził, że jeśli sam diabeł zejdzie na ziemię, to będzie mu przygrywał ten numer, a konkretnie, to ten riff. Kawałek, bez którego nie byłoby Slayera, a przynajmniej nie na taką skalę i bez którego nie ma koncertów. Zdecydowanie, klasyk nad klasyki.

Slayer – Seasons In The Abyss

Ballada w wersji Slayera, tak ballada, bo tak można nazwać numer ”Seasons in The Abyss” z 1990 roku. Przez wielu, bardzo ortodoksyjnych fanów nieco za lekki numer, jednak dla kogoś, kto boi się mocniejszej odsłony Slayera, jeden z tych bardziej przystępnych.

Repentless

Zdziwienie, zdecydowanie, że akurat ten numer tutaj trafił? Dlaczego tak? To proste, grupa pokazała, że nadal potrafi, nadal jest wkurzona, a mimo upływających lat, to oni wyznaczają trendy i kierunek innym zespołom, które chcą grać szybko, agresywnie i bez patrzenia się za siebie. Niby dziadki, a nadal wkurzeni, z apetytem na jeszcze więcej. Co prawda, od tego numeru minęło kilka lat i Slayer zakończyli działalność, ale pokazali jeszcze raz, że potrafią!

 

25 maja 2020, autor: Dominik Pajewski

Kobieta z okładki pierwszej płyty Black Sabbath – co robi obecnie?

 

Foto: oficjalna okładka Black Sabbath

Niedawno debiutancki album Black Sabbath obchodził 50. urodziny. Była to świetna okazja do tego, by powspominać czasy nagrań płyty oraz dowiedzieć się kilku ciekawostek. Ujawniono również, co robi obecnie tajemnicza kobieta z okładki albumu.

Debiutancki album Black Sabbath, to obecnie klasyka gatunku i krążek, o którym mówi się, że rozpoczął istnienie metalu. Debiutu legendarnej grupy do dziś bardzo dobrze się słucha, a cały czas pojawiają się nowe informacje na temat tego przełomowego krążka. Niedawno w sieci pojawiła się krótka rozmowa, która ujawniła, co obecnie robi kobieta z okładki albumu.

Na okładce płyty widzimy Louise Livingstone, która miała wtedy osiemnaście lat i znalazł ją fotograf Keith Macmillan, który jest autorem zdjęcia. W wywiadzie dla Rolling Stones, Keith powiedział:

Louise była fantastyczną modelką. Była bardzo drobna, a chciałem kogoś drobnego, żeby wszystko inne sprawiało wrażenie większego.

A jak to wszystko wspomina Louise’a? Kobieta powiedziała:

Musiałam wstać o czwartej nad ranem. Było przeraźliwie zimno. Keith wrzucał suchy lód do pobliskiego stawu, ale nie dawało to dobrych efektów. Użył więc maszyny do robienia dymu. Był to jeden z tych zimnych, angielskich poranków.

Louise sama tworzy muzykę, działając pod pseudonimem Indreba. Twórczości słynnej kobiety z okładki pierwszej płyty Black Sabbath możecie posłuchać TUTAJ.

A co o muzyce Black Sabbath sądzi Louise? Jak sama powiedziała:

Black Sabbath to nie moja muzyka. Ciężko mi to przyznać, bo pewnie ludzie nie tego oczekują, ale kiedy dostałam płytę, posłuchałam jej raz i zapomniałam o niej.

25 maja 2020, autor: Dominik Pajewski

5 okładek płyt, które wstydziłeś się pokazać rodzicom

Wstydliwe, kontrowersyjne, szokujące. Takie są okładki które wstydziliście się pokazać rodzicom. Możliwe, że nadal macie je w swojej kolekcji i o nich zapomnieliście. Warto przypomnieć sobie o tym, co budziło zaczerwienienie na twarzy, gdy rodzice byli obok.

Okładka płyty to często wizytówka zespołu, która nie zawsze musi być grzeczna. Jak śpiewał Kazik Staszewski lata temu: ”Rebelia proszę państwa się najlepiej sprzedaję!” Trudno się nie zgodzić z Kazikiem, a do dzisiaj jest kilka okładek, które przypominają o tym, że w obecności rodziców, pojawiało się zaczerwienienie na twarzy. Nie zawsze są to wybitne krążki, jednak okładki zostały w pamięci na zawsze. Oto 5 okładek płyt, które wstydziliście się pokazać rodzicom.

The Black Crowes – Amorica

Okładka tej płyty wydaję się być czymś do przyjęcia (przynajmniej dzisiaj). Mimo tego, w obecności rodziców, lepiej było jej nie pokazywać, no bo po co potem słuchać: a co to tam jest na tej płycie? Niezręcznie? Nawet bardzo, a ciarki wstydu odczuwalne na całych plecach…

Marilyn Manson – Mechanical Animals

W momencie ukazania się płyty Mechanical Animals, wszyscy wiedzieli kim jest Marilyn Manson. Wiedziała też to twoja mama, wiedziała co robi na koncertach, jak wygląda i co robi w teledyskach. Dodajmy do tego specyficzny wygląd Mansona na okładce i… Resztę można sobie wyobrazić. Czekał cię tylko szlaban? Nie żartuj…

Prince – Lovesexy

Twoi rodzice znali muzykę Prince’a na 100%! Pewne jest jedno, nie chcieli byś zagłębiała/zagłębiał się w jego twórczość za bardzo i sprawdzał co robi na scenie. W końcu byłaś/eś młoda/y i… światopogląd twoich rodziców legł w gruzach, bo postać Prince’a przestała być czymś obcym. To zabawne, że po latach, tego typu okładka już kompletnie nie zaskakuje.

Pixies – Surfer Rosa

Kapela którą inspirował się Kurt Cobain. Utwór z tej płyty, pod tytułem ”Where is my mind?” pojawił się ”Podziemnym Kręgu”, wstyd nie mieć tej płyty w domowej kolekcji! Gdy rodzice mieli pretensje o okładkę, trzeba było powiedzieć, że to artystyczna fotografia! Nie byłoby to kłamstwem ani trochę, autorem zdjęcia które zdobi okładkę płyty ”Surfer Rosa” jest Simon Larbalestier, uznany fotograf.

Rammstein – Herzeleid

Niemiecki zespół kojarzy się Wam tylko z teatrem ognia i industrial/metalową muzyką? Słusznie, lecz debiutancki album grupy był ozdobiony okładką, o której zespół wolałby nie pamiętać. Twojej mamie mogło się spodobać, ojciec mógł patrzeć na ciebie dziwnie i lekko się zaniepokoił. Chyba, że… Chociaż nie, każdego zaniepokoi okładka debiutanckiej płyty Rammstein.

25 maja 2020, autor: Dominik Pajewski

3 utwory Kazika, w których równie dosadnie opisywał polityków i wydarzenia w kraju

                   Foto: screen: youtube.com/watch?v=Di_pBO9smVA

Kazik Staszewski ma na swoim koncie utwory, które przeszły do historii i często są cytowane, nie tylko przez fanów twórczości. Są też takie utwory, w których lider Kultu dosadnie opisywał wydarzenia w kraju oraz zachowanie polityków. Co jeszcze, oprócz numeru ”Twój ból jest lepszy niż mój”, wymierzone zostało w polityków i ich słabe zachowania?

Kazik Staszewski, ma na swoim koncie utwory, które z biegiem lat stały się prawdziwymi klasykami i hymnami pokoleń. W niezliczonej ilości projektów, w których wokalista brał udział, pojawiały się numery ważne, które są swoistą wizytówką artysty. Oto trzy piosenki, który tak samo mocno jak ”Twój ból jest lepszy niż mój”, trafiały w polityków i ich zachowania.

Kazik Na Żywo – Łysy jedzie do Moskwy

Jest rok 1995, Józef Oleksy jest premierem i mimo tego, że Lech Wałęsa mu szczerze odradza, ten jedzie do Moskwy. Wtedy przypadała 50. rocznica zakończenia II Wojny Światowej, jednak wtedy też, trwała I wojna czeczeńska, a Rosjanie pacyfikowali obszar objęty konfliktem.

Kazik postanowił to skomentować, oczywiście za pomocą piosenki ”Łysy jedzie do Moskwy”. Później Józef Oleksy tłumaczył się, twierdząc, że nie rozumie oburzenia Kazika i jest to przystawanie do prezydenta Wałęsy. Dziwne, tym bardziej, że Kazik miał już na koncie numer ”100000000”.

Kult – Lewy czerwcowy (Panie Waldku)

Wesoły refren: ”Panie Waldku, Pan się nie boi…”, to nie tylko wpadająca w ucho melodia, to także opis pewnej sytuacji. To opis rządów Waldemara Pawlaka w 1991 roku, który premierem był tylko 2 miesiące, a powołał go Lech Wałęsa. Później Pawlak został premierem w 1993 roku, a refren nawiązuje do nadmiernej ostrożności w doborach politycznych i wiecznie wystraszonym wyrazie twarzy Waldermara Pawlaka.

KAZIK NA ŻYWO – Pier*olę Pera

Tutaj temat jest dosyć kontrowersyjny, bo w latach 90-tych, Andrzej Lepper, wykorzystał w swojej kampanii, utwór ”100000000”, oczywiście bez zgody Kazika. Artysta, delikatnie mówiąc zdenerwował się i odpowiedział utworem, którego tytuł to gra słów. W refrenie słychać o kogo chodzi… Numer wykonywany często na koncertach, po śmierci lidera Samoobrony, zespół Kazik Na Żywo, grał go już coraz rzadziej.

25 maja 2020, autor: Jarosław Wierzbicki

Jimmy Cobb nie żyje

Wczoraj 24 maja 2020 roku zmarł Jimmy Cobb legendarny perkusista, ostatni z uczestników najsłynniejszej sesji do „Kind of Blue” Milesa Davisa.

foto. Robert W Kelly dla Magazynu Life

Jimmy Cobb urodził się 20 stycznia 1929 roku w Waszyngtonie. Pomimo, że był samoukiem, stał się  cenionym sidemanem, który w okresie kilkudziesięcioletniej kariery współpracował z wieloma wybitnymi postaciami świata jazzu, takimi jak : Dinah Washington, Pearl Bailey, Clark Terry, Cannonball Adderley, Dizzy Gillespie, John Coltrane, Sarah Vaughan, Billie Holiday, Wynton Kelly, Stan Getz, Wes Montgomery, Art Pepper, Gil Evans, Miles Davis, Paul Chambers, Kenny Burrell, J. J. Johnson, Sonny Stitt, Nat Adderley, Benny Golson, Hank Jones, Ron Carter, George Coleman, Fathead Newman, Geri Allen, Earl Bostic, Leo Parker, Charlie Rouse, Ernie Royal, Philly Joe Jones, Bobby Timmons, Walter Booker, Jerome Richardson, Keter Betts, Jimmy Cleveland, Sam Jones, Red Garland, Joe Henderson, Eddie Gómez, Bill Evans, Jeremy Steig, Richard Wyands, Peter Bernstein, Richie Cole, Nancy. W uznaniu zasług został uhonorowany przez NEA nagrodą Jazz Master za rok 2009.

21 maja 2020, autor: Wojciech Kapelko

1. rocznica śmierci Rosława Szaybo

21 maja mija pierwsza rocznica śmierci Rosława Szaybo  polskiego plakacisty, fotografa i  projektanta okładek płyt i książek. Laureata licznych nagród oraz jurora konkursów polskich i zagranicznych, przedstawiciel tak zwanej polskiej szkoły plakatu. Ukończył warszawską PWST pod okiem tak wspaniałych profesorów jak Wojciech Fangor i Henryk Tomaszewski.
Fot. Paweł Brodowski / Jazz Forum
W 1966 wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie pracował jako niezależny projektant. Od 1968 do 1972 działał jako dyrektor artystyczny w agencji reklamowej Young & Rubicam. Od 1972 do 1988 na stanowisku dyrektora artystycznego w firmie fonograficznej CBS Records Great Britain zaprojektował ok. 2000 okładek płyt, m.in. dla Eltona Johna, Roya Orbisona, Judas Priest (m.in. okładkę British Steel i logo zespołu) , Santany, Janis Joplin, Johna Williamsa, Krzysztofa Komedy czy Czesława Niemena. W tym czasie projektował też plakaty dla angielskich teatrów. W latach 1993–2014 prowadził pracownię fotografii na ASP w Warszawie. Jego kreatywne podejście do nauki w dużym stopniu ożywiło pracownię, która pod jego kierownictwem stała się wyjątkowo popularna.
 
13 maja 2020, autor: Jarosław Wierzbicki

32 rocznica śmierci Cheta Bakera

13 maja 1988 roku w Amsterdamie zmarł amerykański trębacz i wokalista jazzowy Chet Baker.
W swojej karierze współpracował m.in ze Stanem Getzem, Charliem Parkerem i Dexterem Gordonem. Sławę zdobył poprzez grę w kwartecie z Gerrym Mulliganem (1952-1953). Od 1954 rozpoczął występy z własnymi zespołami, a od 1957 także jako solista. Od 1954 również śpiewał. Zginął śmiercią samobójczą, wypadając z okna hotelowego.
Chet Baker jest reprezentantem cool jazzu, a także jednym z najbardziej cenionych trębaczy jazzowych lat 50.

fot. Michiel Hendryckx
10 maja 2020, autor: Jarosław Wierzbicki

Urodziny Keitha Jarretta

8 maja 1945 roku urodził się Keith Jarret  amerykański pianista, klawesynista i kompozytor muzyki jazzowej i poważnej.
Naukę gry na fortepianie rozpoczął w wieku trzech lat. Swoje pierwsze kompozycje układał już trzy lata później. Muzyczne studia zaczął w Berklee College of Music w Bostonie. Miał wtedy piętnaście lat.W 1966 dołączył do kwartetu Charlesa Lloyda, jednej z bardziej popularnych formacji międzynarodowej sceny jazzowej. W późnych latach 60. stworzył własne trio z Charliem Hadenem i Paulem Motianem, które w 1972 przerodziło się w kwartet dołączając do składu tenorowego saksofonistę Deweya Redmana. Grupa rozpadła się w 1976. W 1970 Jarrett rozpoczął współpracę z Milesem Davisem, w którego składzie grał wraz z Herbie Hancockiem na instrumentach elektrycznych. Współpraca miała dla Jarretta charakter epizodu – po jej zakończeniu Jarrett wybrał tradycyjny fortepian jako instrument gwarantujący mu pełnię wyrazu.
(Źródło: wikipedia)

fot. Rose Anne Colavito  / ECM Records
Równolegle do gry w zespole Jarret prowadzi karierę solową. Pierwszą solową produkcją Jarreta, był wydany w 1971 roku album „Facing You”.W 1975 roku nakładem wydawnictwa ECM, ukazuje się zapis koncertu, który odbył się  24 stycznia 1975 w gmachu opery w Kolonii odbył się koncert Jarreta, który został wydany nakładem wytwórni ECM pt. ” „The Koln Concert”, do dzisiaj to  najlepiej sprzedający się solowy album w historii jazzu i najlepiej sprzedający się album piano solo w historii muzyki.
Od 1983 Keith Jarrett współpracuje z basistą Garym Peacockiem i perkusistą Jackiem DeJohnette’em, z którymi to artystami nagrał wiele albumów, w dużej części będących rejestracją koncertów.
10 maja 2020, autor: Jarosław Wierzbicki

70 urodziny Zbyszka Wodeckiego

6 maja 1950 w Krakowie urodził się  Zbigniew Wodecki – polski piosenkarz, muzyk (multiinstrumentalista – grał na skrzypcach, trąbce i fortepianie), kompozytor, aranżer, aktor i prezenter telewizyjny.
Jako miejsce jego urodzenia część źródeł, jak również sam artysta, podawała Kraków, natomiast inne – Łaziska w gminie Godów (na Górnym Śląsku, niedaleko Wodzisławia Śląskiego), skąd pochodziła jego rodzina. Był synem Józefa Wodeckiego, trębacza orkiestry symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji w Krakowie, później PR w Krakowie i Ireny.
Związki z muzyką rozpoczął już w wieku 5 lat. Z wyróżnieniem ukończył Państwową Szkołę Muzyczną II st. im. W. Żeleńskiego przy ulicy Basztowej w Krakowie, w klasie skrzypiec Juliusza Webera.
Pierwotnie, od końca lat 60., był związany z kabaretem Piwnica pod Baranami i zespołem Anawa, a także z orkiestrą symfoniczną Polskiego Radia i Krakowską Orkiestrą Kameralną. W latach 1968–1973 akompaniował Ewie Demarczyk.
W 1972 roku zadebiutował jako piosenkarz na festiwalu w Opolu. Odniósł sukcesy na wielu festiwalach (Rostock, Praga, Słoneczny Brzeg – nagroda za wykonanie piosenki bułgarskiej w 1984 roku, Sopot). Największe przeboje artysty to: „Chałupy Welcome to”, „Lubię wracać tam, gdzie byłem”, „Z Tobą chcę oglądać świat” (duet ze Zdzisławą Sośnicką), „Zacznij od Bacha”, „Izolda”, „Opowiadaj mi tak”. Popularność przyniosły mu także wykonania piosenek tytułowych z animacji Pszczółka Maja i Rudolf czerwononosy renifer.
Występował w kabarecie z Zenonem Laskowikiem.
Był jednym z jurorów w polskiej edycji programu Taniec z gwiazdami (edycje I–XII). W stacji TVN prowadził programy: Droga do Gwiazd, Twoja Droga do Gwiazd i koncert Zakochajmy się jeszcze raz.
Zmarł 22 maja 2017 w Wojskowym Instytucie Medycznym przy ul. Szaserów w Warszawie.
Źródło ( wikipedia)
Miałem ogromną przyjemność i zaszczyt fotografować Zbyszka 6 lutego 2017 roku w Jazz Cafe w Łomiankach, wtedy też umówiliśmy się na sesję zdjęciową w Krakowie 5 lipca, 2017 roku, niestety ta wymarzona sesja zdjęciowa nie doszła do skutku.
Zdjęcia które popełniłem w Jazz Cafe okazały się jednymi z ostatnich.